Krótki poradnik dla Mistrzów Instrukcji

Najgorsze trzy etapy gry – czytanie instrukcji, tłumaczenie zasad i kurzenie się pudełka na półce. Z tym trzecim pomagają w telewizji śniadaniowej, z tym pierwszym w szkole podstawowej, tutaj zastanowimy się co zrobić z niecierpliwymi rywalami w zbliżającej się rozgrywce.

Dobry wstęp wymaga żartu, ewentualnie suchara, więc powiem, że zadanie mamy ułatwione, kiedy gramy w wariant solo. W ten gładki sposób przechodzimy do punktu pierwszego.

Przykuj uwagę

To podstawa praktycznie każdej dobrej prezentacji – bo tak w sumie należy nazwać wykładanie reguł gry. Chwytamy się tego kiedy opada koncentracja słuchaczy, jak również na starcie – by pobudzić wyobraźnię, a najlepiej ukierunkować ją na właściwe tory. Może to być ciekawostka (Gra o Tron zawiera spoilery z fabuły oryginału), suchy żarcik, albo tematyczne intro. Byle go nie rozwlec, bo zamiast uwagi zyskamy gromadkę szukających na swój sposób szczęścia współgraczy.

Przygotuj się

Po wstępie czas przejść do właściwego tłumaczenia. Jako etatowy wykładacz prawideł rządzących Grą o Tron, muszę przyznać, że dobre rozplanowanie o czym w jakiej kolejności mówić, oraz jak mówić, ma duże znaczenie w kontekście późniejszych wątpliwości , zrozumienia i podtrzymania skupienia w trakcie samego wykładu. Trudno oczywiście wymagać, by ktoś nagle poświęcił dwa dni na przygotowanie się do tłumaczenia zasad (nie licząc czasu zainwestowanego w same zrozumienie ich), ale nic tak nie zaburza procesu przyswojenia reguł jak ciągłe wtrącenia „zapomniałem jeszcze powiedzieć, że…”, czy ciągłe podpieranie się instrukcją „jak to w sumie było…”.

Odpowiednio dobrana kolejność tłumaczenia zasad znacznie redukuje ilość wystąpień frazy „o tym opowiem za chwilę”, wyprzedzających pytań o kolejne elementy reguł jak i ułatwia załapanie „o co w tym wszystkim chodzi”.

Operuj na przykładach

Ludzie najłatwiej zapamiętują wzrokowo, więc zamiast do nich mówić, trzeba pokazywać. Niekiedy najbardziej skomplikowane reguły okazują się dość oczywiste, kiedy je po prostu zademonstrować. Ważne jednak, by operować na scenariuszach względnie zbliżonych do sytuacji, która może wystąpić w grze, a nie na czymś zupełnie oderwanym od rozgrywki.

Podobnie jak punkt wyżej – dobrze jest sobie takie scenariusze przygotować wcześniej, by uniknąć niepotrzebnych przerw na wymyślanie najsensowniejszych sytuacji dla danej zasady.

Nie spiesz się

Cierpliwość nie jest często spotykaną cnotą u graczy – wielu moich kolegów najchętniej połowę zasad poznałoby dopiero podczas samego grania. Osoby tłumaczące też często mają na swoim sumieniu ten grzeszek – starają się niekiedy wyłożyć reguły możliwie w jak najkrótszym czasie, co potem zwykle skutkuje milionem pytań o rzeczy, które teoretycznie zostały powiedziane.

Mówimy więc spokojnie, tłumaczymy dokładnie na przykładach i pamiętamy, że co zrozumiała Agnieszka, niekoniecznie musiał zrozumieć Grzesiu. Możemy tu zastosować punkt pierwszy (przykuj uwagę) i na co bardziej skomplikowanych przypadkach zapytać wprost jak należy rozpatrzyć sytuację, sprawdzając czy żaki nadążają.

That’s all folks!

I w zasadzie tyle. A wy macie jakieś dobre rady jak najskuteczniej tłumaczyć reguły?

  • Grzegorz Bernat

    Niestety wydaje mi się, że problem tłumaczenia zasad w wielu przypadkach rodzi się już na poziomie redagowania instrukcji przez wydawcę. Nie da się płynnie i sprawnie wytłumaczyć czegoś, co zostało przez samego wydawcę opisane nieintuicyjnie i zagmatwanie, zwłaszcza jeśli taka instrukcja jest uboga w przykłady i nie mieliśmy okazji w tę grę zagrać wcześniej. Niemniej zgodzę się, że w tłumaczeniu Gry o Tron uzyskałeś już ponadprzeciętny stopień wtajemniczenia ;-)