Recenzje

Germania Magna: solidnie na jeźdźca

Znane i lubiane rodzime wydawnictwo Phalanx pod koniec minionego lata przygotowało kampanię na popularnej platformie do wyłudzania zbierania pieniędzy na realizację niszowych projektów, który wsparło niemal pół tysiąca graczy chętnych by wcielić się w Germańskich Oprawców. Na miesiąc przed Gwiazdką niewielkie pudełeczko dotarło do wspierających projekt, ale mi trochę przyszło czekać, by sprawdzić ten tytuł w sensownym wymiarze.

Conflict of Heroes – Samotna partyzantka

17 października 1941, godzina 8:25 – okolice Pryłuki, ok 150 km na wschód od Kijowa

coh_solo_01

Oberleutnant Helmut von Oppeln-Bronikowski zatrzymał się na chwilę by dokładnie przyjrzeć się drodze na wprost niego. Awans miał na wyciągnięcie ręki, wystarczyło tylko dorwać te niedobitki z Kijowa, które grasowały obecnie po lasach. Miał jednak złe przeczucia i dlatego postanowił działać ostrożnie…

Puerto Rico – stara gra, a może

puerto_20160327_IMG_0499

Nie jestem zbieraczem. Dokładniej mówiąc – już nie jestem. Moja kolekcja gier przestała się rozrastać w sposób niekontrolowany, a hobby nie wygląda już jak walka z hydrą (broń Boże nie mam tu na myśli żony, która na moje szczęście wykazuje się dużą cierpliwością i zrozumieniem). W miejsce jednego tytułu na półce nie wyrastają trzy nowe. Staram się nad tym w miarę panować, przez co gry przychodzą i odchodzą, a bilans wychodzi mniej lub więcej na zero. Rotacja w kolekcji jest spora, ale równocześnie można w niej wyróżnić pewną część (raczej niewielką), która nie zmienia się od lat. Do takich tytułów należy leciwe już, ale wciąż jare Puerto Rico.

Hapsburg Eclipse – jak utrzymać monarchię w czasach Wielkiej Wojny

hapsburg_eclipse

– A to zabili nam Ferdynanda – rzekła posługaczka do pana Szwejka (…)
– Którego Ferdynanda, pani Müllerowo – zapytał Szwejk nie przestając masować kolan. – Ja znam dwóch Ferdynandów: jeden jest posługaczem u drogisty Pruszy i przez pomyłkę wypił tam razu pewnego jakieś smarowanie na porost włosów, a potem znam jeszcze Ferdynanda Kokoszkę, tego, co zbiera psie gówienka. Obu nie ma co żałować.
– Ależ, proszę pana, pana arcyksięcia Ferdynanda, tego z Konopisztu, tego tłustego, pobożnego.
(…) do gospody wszedł Szwejk, który kazał sobie podać ciemne piwo, dodając znacząco:
– Bo w Wiedniu też dziś mają żałobę.

„Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” – Jaroslav Hašek

 

Wydawnictwo Victory Point Games choć – jeśli wierzyć ich hasłu firmowemu (The Little Company That Could) – niewielkie, może się pochwalić bogatym portfolio wydanych tytułów. Wśród nich znajdziemy gry z bardzo szerokiego zakresu tematycznego, uwzględniające pozycje dla dzieci, dla rodzin czy gry sportowe. Jednak to gry wojenne są tym obszarem, z którego VPG jest szczególnie znane szerszemu gronu odbiorców. Do tej kategorii należy ich autorska seria States of SiegeTM przeznaczona dla samotnych graczy, którzy jako liderzy zawsze zostają rzuceni wprost w sam środek rozpaczliwej i kryzysowej sytuacji, z której muszą wybrnąć.