Tag: John Company

John Company – solo challenge

Według Wikipedii najbogatszą korporacją świata jest Walmart – rok założenia 1969. Na piątym miejscu znajdziemy Toyotę – rocznik 1937. Większość firm na liście to jednak młodzieniaszki, 20- i 30-latkowie. Przy Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej wszystkie te firmy przeżywają ledwie wiek niemowlęcy – oficjalnie 258 lat od założenia (1600) do rozwiązania (1858). Własna armia, możliwość wypowiedzenia wojny, monopol na handel w Indiach i istotny wpływ na politykę korony brytyjskiej. Chyba nawet Google nie ma takich wpływów.

Imperium Punjab

John Company to tytuł, który stara się oddać specyfikę Kompanii. Znajdziemy tu walkę o pieniądze i o kolejne szczeble w hierarchii. Protoplaści korposzczurów z jednej strony walczą między sobą, ale jeśli przesadzą, to pociągną siebie i Kompanię na dno. Mamy też zmagania w Indiach, targanych wewnętrznym chaosem – podbojów, niepewnej gospodarki i ciągłych buntów. Do gry można zaprosić aż 6-ciu graczy – każdy reprezentuje jedną z rodzin próbujących poprzez pracę dla Kompanii powiększyć domowy skarbiec, zyskać wpływy i pozajmować prestiżowe stanowiska. Wśród scenariuszy znajdziemy też opcję dla samotników – odkładamy wewnętrzną rywalizację na bok i zarządzamy całą Kompanią starając się „jedynie” podbić Indie.

Cho na solo

Z racji tego, że luty to miesiąc samotności, postanowiłem powrócić z tematem gier solo. Grzesiek zdążył już opisać dlaczego taką wersję rozgrywki lubi, coś tam nawet zrecenzował, a ja od dłuższego czasu szukam swojego jednorożca. Próbowałem z Conflict of Heroes, które zresztą spełniło wszystkie moje wymagania do samotnej rozgrywki, jednak roszady na półkach tego tytułu nie oszczędziły. Obecnie w swoich zbiorach mam cztery tytuły pozwalające na samodzielną rozgrywkę i w najbliższym miesiącu spróbuję je po kolei ograć i opisać. Może taka publiczna deklaracja podziała jak pejcz naczelnego.

Zanim zaczniemy delektować się przysłowiową truskawką na torcie, małe wprowadzenie – skąd w ogóle pomysł samotnego grania?