Nasze oczekiwania w 2020

Nowy Rok, nowe postanowienia, ale w zasadzie wciąż stare oczekiwania – grać, grać, grać. No i żeby na świecie jeszcze pokój panował, byśmy mogli w spokoju toczyć wojny nad planszą.

Jan

Na dobrą sprawę mógłbym zrobić kopiuj-wklej z ubiegłorocznego wpisu – żadna z trzech wyczekiwanych przeze mnie gier nie została jeszcze opublikowana. Najbliżej ma Brotherhood & Unity, które po kilku przesunięciach daty premiery ma się ostatecznie pojawić 20 marca 2020. Kto by tam się jednak ograniczał do trzech tytułów rocznie? ;)

Great War Commander British Expeditionary Force (Hexasim)

Pierwszy dodatek do Great War Commandera można już zamawiać na stronie wydawnictwa – premierę ma mieć w połowie lutego. Jak tytuł wskazuje, do Niemców, Amerykanów i Francuzów dołączą Brytyjczycy – ponad 200 nowych żetonów, talia kart, 16 scenariuszy i 10 map. Fani podstawki mogą zacierać ręce na ofensywę z końcem zimy.

WWII Commander: Battle of the Bulge (Compass Games)

Niemiecka ofensywa w Ardenach zimą 1944 to jeden z najbardziej oklepanych tematów w grach wojennych. Jakimś jednak cudem w swoich zbiorach nie mam ani jednego tytułu o tej operacji, a nowa gra Butterfielda wydaje się optymalną odpowiedzią na moje potrzeby – relatywnie szybki, nie za skomplikowany, ale i nie za prosty system. Sama gra zapoczątkuje serię oraz jest przeniesieniem turowej gry komputerowej, której mechanikę również zaprojektował Butterfield. Wariant cyfrowy przypadł mi do gustu, liczę że „w realu” będzie równie przyjemnie.

Fire in the Lake: Fall of Saigon (GMT Games)

Fire in the Lake to chyba główny prowodyr naszego zainteresowania systemem COIN. Po zapoznaniu się z Andean Abyss nic już nie stoi na przeszkodzie (może poza brakiem czasu), by w końcu położyć swoje łapska na tym sławnym tytule. Jako dodatkowa przynęta działać będzie dodatek, który wydłuża grę o lata 1973-75 i dodaje nowy, rzekomo ciekawszy, system solo. Nic tylko wąchać napalm o poranku… jeśli tylko wydawnictwo zdąży przed kolejną gwiazdką.

Grzesiek

Moje mocne i krótkie zeszłoroczne oczekiwania nie zostały wypełnione i niestety rozgrzeszenie mogę dostać tylko w 1/3. Napoleon 1807 nie został jeszcze opublikowany, mimo zakończonej z pełnym sukcesem kampanii kickstarterowej. Hearts and Minds do kolekcji trafiły, a Unhappy King Charles był w niej już w momencie publikacji – niestety pozostał nieszczęśliwie na półce. W tym roku dam sobie nieco większe pole manewru rozluźniając wymagania. Mniej więcej do poziomu –

COKOLWIEK, BYLE GRAĆ.

Chciałbym zagrać w coś z poniższej listy (niektóre tytuły już poznałem, ale chciałbym zagrać w nie ponownie, w dodatku minęło tyle czasu, że będzie to jak poznawanie się od nowa):

  • Here I Stand
  • Paths of Glory
  • Unconditional Surrender
  • Cataclysm
  • Empire of the Sun
  • Colonial Twilight / Fire in the Lake / inny COIN
  • Sword of Rome
  • Triumph and Tragedy
  • No Retreat!
  • Hearts nad Minds

Oprócz tego odczuwam trudną do wytłumaczenia potrzebę, by regularnie grywać w Time of Crisis oraz Marię/Friedricha. Nie wiem czym to jest powodowane, być może po prostu są to tytuły sprawiające wielką frajdę i jednocześnie niewymagające znajomości dziesiątków reguł i wyjątków.

Pora również odświeżyć sobie kilka tytułów, w które kiedyś grywałem często, a od dawna leżą nieużywane:

  • Eclipse
  • Cywilizacja: Poprzez wieki
  • Szogun

Jeśli chodzi o nowości w kolekcji, to nie oszukujmy się – nie ma takich planów zakupowych, których nie byłbym w stanie natychmiast uaktualnić o pozycję, która akurat mnie zainteresuje. Już pobieżne sprawdzenie planów wydawniczych samego tylko GMT przekonuje mnie, że to będzie rok z tych tłustych:

  • Conquest and Consequence
  • Labyrinth: The Forever War, 2015-?
  • Clash of Sovereigns: The War of the Austrian Succession, 1740-48
  • Fall of Saigon: A Fire in the Lake Expansion
  • Imperial Struggle

Mateusz

Rok wstecz wypisałem listę gier, które chciałbym kupić i poznać, inne żeby wróciły na stół, lub żeby zeszły z regału po raz pierwszy. Część oczekiwań udało się nawet zrealizować, ale raczej przypadkiem, ponieważ rzadko wracałem do swojego wpisu w celu weryfikacji. Tym razem chciałbym do tego podejść nieco inaczej.

Po pierwsze, pod koniec 2019 naczytałem się sporo podsumowań tzw. wyzwań 10×10. Cel to 10 partii w 10 wybranych gier.

Po drugie, zaopatrzyłem się w aplikację pozwalającą łatwo śledzić statystyki rozgrywek oraz takie wyzwania tworzyć. Telefon to (niestety) moja trzecia ręka.

Chciałbym zatem w 2020 podjąć się takiego wyzwania. Na lekko zmodyfikowanych zasadach. Nie chciałbym ograniczać się do 10×10. Wiem na pewno, że tytuły takie jak Wojna o Pierścień lub Rebelia trudno mi będzie wyciągnąć na stół 10 razy. Nie chciałbym też uwzględniać lekkich gier typu Welcome to lub Azul, bo to zazwyczaj przystawki do dań głównych. Nie wiem też jak pogodzę to z grami współredaktorów, którzy wysłali tytuły, szukając chętnych, a ja jestem chętny na wszystkie. Nie wiem też, co z premierami, zachciankami, niespodziankami. Będę improwizował. Do sedna.

Wyzwanie 1 (które będzie zawierać się w głównym, ale traktuję je osobno żeby mieć w grudniu ewentualną satysfakcję):

Każda gra z mojej kolekcji aktualnie bez żadnej rozgrywki ląduje przynajmniej raz na stole.

  • 1775: Rebellion
  • Combat Commander: Europe
  • Concordia (niby graliśmy w to raz, ale nic z tego nie pamiętam, więc się nie liczy)
  • Hands in the Sea (w które już grałem, ale ta gra jest tak wspaniała, że potrzebowałem własnej kopii)
  • Karuba (miało być bez lekkich gier, ale ta nie widziała jeszcze żadnych rozgrywek)
  • Lewis & Clark
  • Lord of the Rings (Knizia)
  • Pericles: The Peloponnesian Wars
  • Star Wars: Rebelia
  • Cywilizacja: Poprzez Wieki

Wyzwanie 2:

Gra X zagrana Y razy.

  • 10×7:
    • 1775: Rebellion
    • Brzdęk! Nie drażnij smoka
    • Combat Commander: Europe
    • Hands in the Sea
    • Inis
    • Lewis & Clark
    • Lords of Waterdeep
    • Zimna Wojna
    • Undaunted: Normandy
    • Wyprawa do El Dorado
  • 5×2:
    • Wojna o Pierścień
    • Star Wars: Rebelia

Jak zamierzam te wyzwania osiągnąć? Przede wszystkim regularnym graniem. Do tej pory środowe spotkania organizowałem na zasadzie drzwi otwartych. Tym razem zmieniam podejście, będę szukał graczy do konkretnej gry. Być może uda się też zorganizować jeden lub dwa weekendy z grami, żeby na spokojnie usiąść do cięższych tytułów. Nie chcę, żeby te wyzwania były demotywatorem, jeśli jakiś inny tytuł będzie na stole częściej, po prostu go dodam. Ostatecznie chodzi o to, żeby w 2020 grać więcej!